
Kochani!
Kolejny tydzień za nami, więc meldujemy się z podsumowaniem!
Pod poniższym linkiem możecie zobaczyć zestawienie wszystkich naszych kocich ogonków:
Niestety w tym tygodniu są też smutne wieści.
Imbir – w ostatnim czasie pogorszyły się jego problemy z układem pokarmowym, trafił do szpitala w klinice całodobowej, gdzie zdecydowano o konieczności wykonania laparotomii zwiadowczej. Niestety podczas niej stwierdzono przewlekłe, podostre zapalenie otrzewnej, prowadzące do licznych zrostów i dysfunkcji układu pokarmowego. Charakter zmian uniemożliwiał chirurgiczne przywrócenie funkcji układu pokarmowego, niemożliwe było też leczenie internistyczne, które mogłoby zapewnić choć komfort życia, dlatego też wraz z lekarzami podjęliśmy decyzję o śródoperacyjnej eutanazji.
Vaiana – niestety malutka koteczka wyłowiona z rzeki zaczęła się gorzej czuć, rozwinęło się zachłystowe zapalenie płuc i małej nie udało się uratować.
Agata z Półłanki – kotka przebywała pod opieką kliniki całodobowej z uwagi na zapalenie trzustki oraz problemy z nerkami, niestety dołączyła się również anemia nieregeneratywna, kotka mimo transfuzji i wysokiej dawki sterydu czuła się coraz gorzej, w niedzielny wieczór dołączył się obrzęk płuc i nie pozostało nam nic innego jak wyrazić zgodę na eutanazję.
2 kociaki z Jarosławic – pod naszą opiekę trafiły dwa ok. 3-miesięczne kociaki znalezione w rowie, koteczka dodatkowo miała ogromną przepuklinę.
3 kociaki z Biskupic – pod naszą opiekę trafiły trzy ok. 3-miesięczne kociaki z tego samego stada, z którego przyjęliśmy już wcześniej pod opiekę Syrenę z kociakami. Udało nam się też złapać na zabieg kastracji dwie kocice.
Kociak z os. Kolorowego – pod naszą opiekę trafił kolejny kociak ze stada na os. Kolorowym, została jeszcze do złapania czwórka jej rodzeństwa.
Kocur z Tuchowskiej – pod naszą opiekę trafił schorowany kocur, karmicielke zaniepokoiło, że kot mocno schudł. Pani karmicielka oswoiła kota, a że na miejscu jego bytowania trwa budowa, to zgodziliśmy się przyjąć go do nas.
Kocur ze Staszowa – pod naszą opiekę trafił również kocurek, którego prawdopodobnie ktoś porzucił na stacji benzynowej, bo koczował tam od kilku tygodni.
2 kociaki z Borku Szlacheckiego – pod naszą opiekę trafiły też dwa ok. 3-miesięczne kociaki znalezione przez znajomych naszego domu tymczasowego.
Kot z Lubonia – przyjęliśmy pod opiekę również kocurka z ogromnymi ranami na obszarze głowy, w pierwszej chwili było podejrzenie, że ktoś zrobił mu krzywdę, lecz po oczyszczeniu ran lekarze podejrzewają niestety raka płaskonabłonkowego.
Kotka z Jarosławic – koteczka przeszła zabieg usunięcia przepukliny.
Brzoza – kociak, który ostatnio przechorował panleukopenię oraz nawrót kociego kataru, musiał jeszcze przejść zabieg zaszycia dziury w podniebieniu. Prawdopodobnie kociak urodził się z taką wadą, która powiększyła się wraz z jego wzrostem, wada sprawiała. Wada sprawiała, że pokarm przedostawał mu się do jamy nosowej i powodował duży dyskomfort. Na szczęście operacja przebiegła bez komplikacji, kociak czuje się doskonale i niebawem będzie mógł wrócić do domu tymczasowego.
Kot z Lubonia – kocurek przebywa pod opieką kliniki całodobowej, oprócz ran na głowie i nosie (które prawdopodobnie są efektem raka płaskonabłonkowego) kot jest wygłodzony i wychudzony (waży zaledwie 1,6 kg). Prawdopodobnie nie jadł od bardzo dawna, co doprowadziło do silnej anemii oraz zaburzenia pracy nerek i układu pokarmowego. Dodatkowo kot ma zapalenie górnych dróg oddechowych i ropne zapalenie w jamie ustnej. Wprowadzono leczenie i mamy nadzieję, że jego organizm będzie miał siłę walczyć.
Figa – otrzymaliśmy wyniki badania histopatologicznego zmiany usuniętej z łapy, na szczęście był to nowotwór niezłośliwy, a zmiana była usunięte w całości.
Kotka z Podhala – kotka pomimo apetytu mocno schudła, badania krwi oraz rozmaz krwi wykonany przez hematologa wskazują na anemię, której przyczyną jest zakażenie mykoplazmą. Wprowadzono odpowiednie leczenie.
Grzesio z Dydni – leczymy stan zapalny dziąseł.
ILOŚĆ KOTÓW W STAŁYM LECZENIU: 16
Biskupice: 2 kotki
Ściejowice: 2 kotki
Grzybów: 2 kotki
KOTY WYPUSZCZONE PO STERYLIZACJI:
W tym tygodniu brak.
Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie dla nas, a przede wszystkim dla naszych podopiecznych: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/snl-ponad-320-kotow
Prosimy, pomóżcie nam opłacić faktury, jeśli sami nie możecie wpłacić – udostępniajcie zbiórkę!
Zapewnimy jedzenie, żwir, wyposażenie (kuweta, klatka, wszystko, czego będziecie potrzebować). Jeśli ktoś miałby chęć pomóc kocim rodzinkom dając im kawałek podłogi, bardzo prosimy o wypełnienie poniższej ankiety: https://tinyurl.com/mr338rk2
Zachęcamy do zgłoszenia się pod poniższym linkiem https://www.stawiamynalapy.pl/wolontariat/
Przeszedł już pierwszy zabieg i wydarzyło się coś, co dało nam ogromną nadzieję – zaczął samodzielnie oddawać mocz. Jego organizm nie odpuszcza. On naprawdę chce żyć.
Przed nim kolejna operacja, rehabilitacja i długa droga do sprawności.
Koszty leczenia przekroczyły już 8 000 zł, a to dopiero początek – szczegóły jego leczenia możecie przeczytać w treści zbiórki.
Nie zostawimy go. Ale sami nie udźwigniemy tej walki. Każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo – to realna szansa na życie bez bólu.
KILOMETRY:
W ostatnich dwóch tygodniach nasza ekipa pokonała następującą ilość kilometrów:
Olga: 614
Magda : 224
Jakub: 287
gdy wspólnie z naszymi wolontariuszkami i wolontariuszami reagowali na najpilniejsze wezwania, rozwozili zamówienia, dostarczali zapasy do domów tymczasowych, koty do weterynarzy i karmę dla dziko żyjących bezdomniaków. Wspólnie ogarniali też wszelkie tematy dotyczące kociarni.
600 km w każdym tygodniu (dane szacunkowe) zrobili nasi niezawodni wolontariusze – jeżdżąc na wizyty przedadopcyjne, odwożąc koty do domów, pomagając w konsultacjach weterynaryjnych, czy dowożąc rzeczy potrzebne na kociarni.
GODZINY:
W ostatnich dwóch tygodniach nasza ekipa czuwała nad naszymi podopiecznymi przez następującą ilość godzin:
Olga: 53,5
Magda: 40
Jakub: 52
700 godzin w każdym tygodniu to szacunkowy czas, który poświęciły im nasze wolontariuszki i wolontariusze – czy to podczas transportów kociaków, wizyt, fotografowania czy miliona innych rzeczy. To w zasadzie stałe minimum, bo zawsze trzeba koty nakarmić, posprzątać, zawieźć do lecznicy czy domu tymczasowego.
Jeśli możecie przekazać nam darowiznę, choćby najmniejszą, to prosimy o wpłaty na poniżej podane konto:
Krakowska Fundacja Pomocy Zwierzętom
Stawiamy Na Łapy
79 2130 0004 2001 0651 3691 0001
Za wszelką pomoc z całego serca dziękujemy.
I przede wszystkim dziękujemy, że jesteście z nami!
Bo bez Was – to wszystko, co robimy – naprawdę nie byłoby możliwe!


Comments are closed.