
„Czy przyjdzie do mnie komornik?”
To pytanie z grafiki brzmi jak żart… ale kiedy patrzymy na nasze puste konto i nieopłacone faktury, to już nie jest śmieszne.
Każdy kot, którego przyjmujemy, to decyzja przemyślana, przekalkulowana, odpowiedzialna.
Zawsze liczymy, czy damy radę.
Zawsze sprawdzamy, czy udźwigniemy koszty.
Ale dziś… nie bardzo mamy co kalkulować, bo na koncie nie ma już nic.
A jednocześnie — jak odmówić pomocy kociakom znalezionym na mrozie?
Jak powiedzieć „nie”, kiedy ktoś trzyma w rękach przemarznięte, zakatarzone maleństwo, które bez nas nie ma żadnych szans?
Prawda jest taka, że już nie powinniśmy przyjmować kolejnych kotów, bo jesteśmy pod ścianą.
Ale jeśli my odmówimy — to kto im pomoże?
Zbiórka stoi.
Możliwości się kończą.
A faktury czekają.
Link do zbiórki : https://www.ratujemyzwierzaki.pl/snl-kryzysfinansowy
Bo one naprawdę nie mają nikogo poza nami.


Comments are closed.