VW Bank:
79 2130 0004 2001 0651 3691 0001

Ratunku!!!
Ratunku - czyli jak możesz uratować koty
Wesprzyj nas
FaniMani.pl - wspieraj nas za darmo PayPal

Nasze koty
Sklep

Sklep internetowy - Stawiamy na Łapy

Aktualności

Podsumowanie tygodnia 9 – 15 października 2017

Kochani!

Kolejny tydzień za nami, wobec czego meldujemy się z jego podsumowaniem.
Dziś będzie bardzo krótko, wybaczcie – dochodzimy do siebie po Wielkim Kiermaszu Rzeczy Wszelakich i ledwo powłóczymy kończynami (wszelakimi )

Ogromnie dziękujemy za Waszą tłumną obecność w Radio Złote Przeboje, za wszystkie fanty, które nam podarowaliście i za te, które kupiliście! Cały dochód z Waszych zakupów wspomoże finansowo głodne brzuszki i leczenie naszych kociejków.
Jesteście najlepsi i najwspanialsi!
Mamy nadzieję, że widzimy się na wiosnę! O terminie będziemy informować na bieżąco 😊

STAN KOTÓW:
120, w tym 5 rezydentów pod naszą stałą opieką.
A teraz skupcie się, bo z własnych domków macha Wam milion kotów!!!
Fanta, Mia, Nala, Fidzi, Seta, Toffi, Linka, Puki, Mela i Arizona trafiły w tym tygodniu do swoich własnych rodzinek, gdzie będą spać w łóżkach, tulić się na kolankach oraz oczywiście hopsasać do woli
Wszystkiego najlepszego na nowe życie, dzieciaczki-kociaczki!

AKCJE RATUJĄCE KOCIE ŻYCIA I KOTY W LECZENIU:
Kotka z ul. Obozowej miała bardzo złe wyniki badań i kiepsko się czuła. Morfologia wykazała silną leukocytozę i anemię. Po zmianie antybiotyku nastąpiła lekka poprawa; kotka przebywa pod czujną opieką weterynaryjną w lecznicy Ambuvet

Jednemu z kociąt odłowionych z działek w okolicach ul. Kapelanka przez weekend mocno pogorszył się stan zdrowia (dzieciak leczony na koci katar) – ostatecznie musiał w niedzielny wieczór odwiedzić klinikę Arka.

Mały Miecio nadal jest w trakcie leczenia. Chłopak od kliku tygodni boryka się z różnymi problemami zdrowotnymi, które nieustannie próbujemy zdiagnozować. Prosimy o kciuki, bo wygląda to kiepsko

KILOMETRY I GODZINY
Podczas tego tygodnia Ania i wszyscy nasi najwspanialsi Wolontariusze pokonali setki kilometrów i spędzili setki godzin podczas opieki nad naszymi kociaszkami, ale też pomagając w organizacji kiermaszu.
To był bardzo wymagający tydzień (weekend szczególnie), ale udało się!!!
Serce rośnie, że możemy zrobić takie wielkie rzeczy dzięki wspólnemu zaangażowaniu

Oprócz tego…

KOTOWÓZ SPŁACONY!
Stało się! Dzięki Waszej pomocy jest już nasz.
I przede wszystkim naszych kotów
Jest w nas wszystkich niesamowita siła, która sprawia, że niemożliwe staje się możliwe!
Przesyłamy Wam wirtualne uściski i dziękujemy za każdy jeden, najdrobniejszy datek na auto, dzięki któremu działamy na bieżąco i możemy szybciej reagować.
Więcej o zakończeniu zbiórki można przeczytać tutaj.
https://www.facebook.com/groups/644352629081538/

Na koniec jak zwykle DZIĘKUJEMY WAM WSZYSTKIM, że z nami jesteście i wspieracie nasze działania.
Bez Was to wszystko naprawdę nie byłoby możliwe.

Jeśli chcecie nam pomóc, jakkolwiek wesprzeć, to gorąco zapraszamy do kontaktu.
Cały czas poszukujemy wolontariuszy, szczególnie do opieki nad naszymi kotami przebywającymi w kociarni i fundacyjnym szpitaliku – wszelkie ręce do pomocy na wagę złota.

Jeśli możecie przekazać nam darowiznę, choćby najmniejszą, to prosimy o wpłaty na konto:
Krakowska Fundacja Pomocy Zwierzętom
Stawiamy Na Łapy
79 2130 0004 2001 0651 3691 0001

Podziękowania dla Eactive!

Bardzo dziękujemy firmie EACTIVE za przekazanie dla naszych podopiecznych darowizny w wysokości 400 pln, którą to nasze koty skonsumują dosłownie ponieważ darowizna została przeznaczona na zakup kociej karmy
Regularne zasilanie kocich brzuszków, szczególnie przy obecnej ilości podopiecznych nie jest prosta sprawą, tym bardziej jesteśmy wdzięczni za pomoc  

Podsumowanie 2 – 8 października 2018

Kochani!

Kolejny tydzień za nami, wobec czego meldujemy się z jego podsumowaniem.

Stan kotów: 129, w tym 5 rezydentów pod naszą stałą opieką. Miłek i Shadow spakowali walizeczki i pojechali do własnych domów, z których – gdyby nie byli zajęci lataniem za myniami lub jedzeniem – na pewno by Wam machali Ale na pewno rozumiecie, że koty mają ważniejsze sprawy
Niestety są też i smutne wieści. Kot z Podłęża, przywieziony do lecznicy w poprzedni piątek odszedł w nocy z soboty na niedzielę. Badania wykazały, że kot ma bardzo mało białych krwinek i mimo walki lekarzy, nie udało się go uratować. Śpij spokojnie, kociaku

AKCJE RATUJĄCE KOCIE ŻYCIA I KOTY W LECZENIU:

Kocię z terenu działek w okolicach M1 – półtoramiesięczny maluch znaleziony i zgłoszony nam przez panią, która zaopiekowała się dzieciakiem, ale nie miała możliwości zatrzymania go – wszystko wskazuje na to, ze kocię zostało przez kogoś wyrzucone

Kotka z Jerzmanowic – przybłąkała się do pani karmicielki, z którą współpracujemy. Była bardzo wygłodniała, ale w ogólnym dobrym stanie. Obecnie po sterylizacji dochodzi do siebie w lecznicy, po zaszczepieniu przeprowadzi się do fundacyjnej kociarni.

Kocię z terenu budowy – malutki kotek znaleziony i zgłoszony nam przez ekipę budowlaną – okazało się, że malec jest silnie zarobaczony. Obecnie walczy z kokcydiami pod czujnym okiem weterynarzy w klinice Arka.

Kotka z zarośniętym odbytem – mała dokarmiana przez panią w Wieliczce. Uwagę karmicielki zwrócił fakt, że kot nie je od kilku dni. Odrobaczyła kotkę, jednak ta nadal odmawiała jedzenia, wobec czego została zawieziona do weterynarza, gdzie okazało się, że ma… zrośnięty odbyt – wytworzyła się przetoka i kotka wydala zarówno mocz jak i kał przez srom. Kotka jest obecnie w trakcie diagnostyki, ale niestety wada jest nieoperacyjna, gdyż nie da się odtworzyć zwieraczy. Sprawdzamy jak szeroka jest przetoka – pozwoli nam to określić, czy dziewczyna będzie mogła się bezproblemowo wypróżniać, co na razie czyni.

Kotka zgarnięta z ulicy na trasie Lublin-Kraków – została odwieziona do kliniki Arka, gdzie okazało się, że ma przepuklinę i koci katar. Jest jest już po operacji i w tym tygodniu powinna opuścić lecznicę.

Kocię odłowione z działek w okolicach ul. Kapelanka – jedno z kociąt, którego oczy były w najgorszym stanie i nie reagowały na leczenie, jest już po operacji polegającej na ich usunięciu Zabieg się udał, choć wszyscy byli pełni obaw ze względu na bardzo młody wiek i wielkość kotka. Dzieciak dochodzi do siebie w lecznicy. Prosimy o kciuki.

Kocię z terenu Bonarki nadal leczy koci katar, ale dobrze reaguje na leki. Okazało się również, że dzieciak jest bardzo gadatliwym stworzeniem

Kotka ze Świątnik – zgłoszona przez karmicielkę z silnym kocim katarem – po wyleczeniu i zabiegu sterylizacji wraca do pani karmicielki.

Cukierek – chłopak dostał zapalenia pęcherza. Jego stan się poprawia po wdrożonym leczeniu.

Dorosła kociczka spod Krakowa ma silny koci katar – jest pod całodobową opieką weterynaryjną.

Pysia – kotka po operacji wykonanej na mózgu wróciła do domu. Również prosimy o kciuki, żeby już wszystko było dobrze z koteczką.

Lapanki: z działek w okolicach stadionu Hutnika udało nam się odłowić 5 kotów, z Kurdwanowa odłowiony 1. Ostatni malec z zaropiałymi oczami z działek na Kapelance został odłowiony po tygodniu regularnego zasadzania się na niego i jest już pod opieką weterynaryjną.

KILOMETRY:
1067 km pokonał kotowóz z Anią za kierownicą, którzy wspólnie rozwozili zamówienia, dostarczali zapasy do domów tymczasowych, koty do weterynarzy i karmę dla dziko żyjących bezdomniaków.
800 km (dane szacunkowe ) zrobili nasi niezawodni wolontariusze – jeżdżąc na wizyty przedadopcyjne, odwożąc koty do domów, pomagając w konsultacjach weterynaryjnych lub dostarczając najpotrzebniejsze dla nas rzeczy, czy też fanty na kiermasz

GODZINY:
80 godzin to czas, gdy na straży kotów i kiermaszu stała Ania
350 godzin to czas, który nasi wolontariusze poświęcili naszym kotom – czy to na dyżurach, czy też podczas transportów kociaków, wizyt, przedkiermaszowej organizacji fantów, fotografowania kociaków do ogłoszeń i miliona innych rzeczy.

Na koniec jak zwykle DZIĘKUJEMY WAM WSZYSTKIM, że z nami jesteście i wspieracie nasze działania.
Bez Was to wszystko naprawdę nie byłoby możliwe.

Cały czas trwa zbiórka na nasz fundacyjny kotowóz, dzięki któremu wreszcie sprawnie działamy. Jeszcze dosłownie kilka grosików i spłacimy całość!
https://www.facebook.com/groups/644352629081538/

W najbliższy weekend 14-15 października zapraszamy Was najgoręcej na Wielki Kiermasz Rzeczy Wszelakich w Radiu Złote Przeboje na ul. Rakowickiej. Nadal zbieramy fanty, więc sprawdźcie, czy nie macie za dużo rzeczy w szafach
https://www.facebook.com/events/119764948652455/?hc_location=ufi

Jeśli chcecie nam pomóc, jakkolwiek wesprzeć, to gorąco zapraszamy do kontaktu.
Cały czas poszukujemy wolontariuszy, szczególnie do opieki nad naszymi kotami przebywającymi w kociarni i fundacyjnym szpitaliku – wszelkie ręce do pomocy na wagę złota.

Jeśli możecie przekazać nam darowiznę, choćby najmniejszą, to prosimy o wpłaty na konto:
Krakowska Fundacja Pomocy Zwierzętom
Stawiamy Na Łapy
79 2130 0004 2001 0651 3691 0001

Podsumowanie tygodnia 25 września – 1 października 2017

Kochani!

Kolejny tydzień za nami, wobec czego meldujemy się z jego podsumowaniem.

Stan kotów: 126, w tym 4 koty pod stałą opieką fundacji oraz starszy, schorowany, ale przecudowny psiak z interwencji, który bardzo pilnie poszukuje domu, choćby tymczasowego.
Z własnego domu macha Wam Antosia, która w niedzielę rano spakowała wędeczkę, ulubione przysmaki i swój kocyń. Powodzenia kochana, bursztynowa dziewczynko!

Na początek rzecz najważniejsza: bardzo pilnie poszukujemy domu dla Zuzi – suni, która trafiła do nas z interwencji i która okazała się cudownym pieszczochem, pełnym miłości, ciepła i grzeczności. Wszystkie informacje na temat Zuziaczki znajdziecie pod tym linkiem. Prosimy, jeśli nie możecie adoptować, to chociaż udostępnijcie nasze ogłoszenie. Temu psiakowi nie może się ciągle zawalać świat na łebek
https://www.facebook.com/stawiamynalapy/posts/1690259620986881

AKCJE RATUJĄCE KOCIE ŻYCIA I KOTY W LECZENIU:

Kotka z Mogilan – kotka z raną na głowie, która została zauważona przez karmicielkę. Po zawiezieniu koteczki do weterynarza okazało się, że zmiana obejmująca kark i ucho jest nowotworem – pani nie było stać na operację, więc poprosiła o pomoc gminę. Dzięki temu udało się wyciąć guza, ale kot nie mógł pozostać dłużej w lecznicy, gdyż zabrakło na to funduszy. Kotka trafiła do fundacyjnego szpitalika. W sobotę, podczas wieczornego dyżuru okazało się, że rana nie goi się prawidłowo – rozeszła się i powstała kieszonka, w której toczy się stan zapalny. Kotka została odwieziona do kliniki Arka, gdzie rana zostanie operacyjnie wyczyszczona.

Kocięta z Batorego – dwa ok. 3 miesięczne szkraby, czarne jak węgielki, urodzone w stosie kartonów i stamtąd zabrane. Odpchlone, wkrótce czeka je odrobaczenie, a po przebyciu kwarantanny będą szukać domu.

Kot z Trzyciąża – młody, pięknej urody rudzielec, który błąkał się w okolicach apteki w Trzyciążu. Zaopiekowała się nim osoba, która zadbała o szczepienie, odrobaczanie, całą profilaktykę leczniczą i kastrację. Obecnie przebywa w domu tymczasowym

3 kocięta z działek w okolicy ul. Kapelanka – malce z okropnym kocim katarem, jeden – słodka bura dziewczynka ma oba oczka do usunięcia ale jest za słaba, za chora i za mała prosimy o kciuki, bo naprawdę nie jest dobrze. Wszystkie przebywają w klinice Ambuvet pod czujnym, weterynaryjnym okiem. A my próbujemy odłowić resztę.

Kocię z terenu Bonarki – kolejny dzieciak z kocim katarem; również przebywa w Ambuvet i ładnie reaguje na leczenie; kociak opłacany jest przez osobę, która go znalazła

Kocię z trasy Lublin-Kraków – ma koci katar i przepuklinę pachwinową. Jak tylko podleczy koci katar, musi jak najszybciej przejść operację. Jest pod czujnym okiem w klinice Arka. Pani, która kociaka znalazła, również opłaca jego leczenie

Kot z Podłęża – kot potrącony przez auto, znaleziony na poboczu przez dobra duszę, która odstawiła nieszczęśnika do najbliższej lecznicy, gdzie po obserwacji okazało się, że kotu nic nie jest, Pan znalazł szybko kotu dom tymczasowy. Zadzwonił do nas o pomoc w opłaceniu leczenia, bo okazało się, że kot jednak źle się czuje, poprosiliśmy więc, by pan udał się do lekarza, gdzie zwierzak był prowadzony. Niestety Pan nie miał chwilowo takiej możliwości, a tymczasowi opiekunowi również nie podjęli działania. W nocy okazało się, że stan zwierzaka pogarsza się coraz bardziej. Znajda – bo tak dostał na imię – trafił do lecznicy Arka, gdzie badania wykazały, że kot ma złamany kręgosłup. Nie jest w stanie samodzielnie oddawać moczu, przez doszło do zatrucia mocznikiem. Po ustabilizowaniu zwierzak będzie operowany.

Kot z os. Na Stoku – kot zgłoszony przez osoby postronne, wszedł na klatkę schodową do jednego z bloków w Nowej Hucie i przymilał się do wszystkich. Osoba zgłaszająca zauważyła, że zwierzak przymyka jedno oko, które jest zaropiałe; zaczęła rozpytywać sąsiadów, czy znają delikwenta – kota nie znał nikt, jednak znalazła się osoba, która złapała czarnuszka i zawiozła do lecznicy – tam okazało się, że chore oko to albo pozostałość po kocim katarze, wypadek lub Zespół Hornera (choroba spowodowana przerwaniem współczulnego unerwienia oka pomiędzy ośrodkiem w pniu mózgu, a samym okiem). Kot przebywa aktualnie w fundacyjnym szpitaliku i czeka na konsultację okulistyczną.

Celem kastracji udało nam się odłowić 1 kota z Rącznej i 1 z ul. Rydlówka

W piątek braliśmy również udział w drugiej części ważnego szkolenia, które dotyczyło prawnej ochrony zwierząt. Szczegóły możecie zobaczyć pod poniższym linkiem. https://www.facebook.com/events/1930562943885969/

KILOMETRY:
486 km pokonał kotowóz z Anią za kierownicą, którzy wspólnie rozwozili zamówienia, dostarczali zapasy do domów tymczasowych, koty do weterynarzy i karmę dla dziko żyjących bezdomniaków.
600 km (dane szacunkowe ) zrobili nasi niezawodni wolontariusze – jeżdżąc na wizyty przedadopcyjne, odwożąc koty do domów, pomagając w konsultacjach weterynaryjnych lub dostarczając najpotrzebniejsze dla nas rzeczy, czy też fanty na kiermasz

GODZINY:
56 godziny to czas, gdy na straży kotów i kiermaszu stała Ania
270 godzin to czas, który nasi wolontariusze poświęcili naszym kotom – czy to na dyżurach, czy też podczas transportów kociaków, wizyt, przedkiermaszowej organizacji fantów, fotografowania kociaków do ogłoszeń i miliona innych rzeczy.

Na koniec jak zwykle DZIĘKUJEMY WAM WSZYSTKIM, że z nami jesteście i wspieracie nasze działania.
Bez Was to wszystko naprawdę nie byłoby możliwe.

Cały czas trwa zbiórka na nasz fundacyjny kotowóz, dzięki któremu wreszcie sprawnie działamy. Jesteśmy już na ostatniej prostej A wszystko dzięki Wam!
https://www.facebook.com/groups/644352629081538/

Rozpoczęliśmy również zbiórkę fantów na nadchodzący wielkimi kolejny już Kiermasz w Radiu Złote Przeboje – zachęcamy do dołączenia do naszego wydarzenia i sprzątania szaf

https://www.facebook.com/events/119764948652455/

Jeśli chcecie nam pomóc, jakkolwiek wesprzeć, to gorąco zapraszamy do kontaktu.
Cały czas poszukujemy wolontariuszy, szczególnie do opieki nad naszymi kotami przebywającymi w kociarni i fundacyjnym szpitaliku – wszelkie ręce do pomocy na wagę złota.

Jeśli możecie przekazać nam darowiznę, choćby najmniejszą, to prosimy o wpłaty na konto:
Krakowska Fundacja Pomocy Zwierzętom
Stawiamy Na Łapy
79 2130 0004 2001 0651 3691 0001

Zuzia – pilnie szukamy domu !!!

 

Rzeczy niemożliwe załatwiamy od ręki, na cuda trzeba trochę poczekać.

ZRÓBMY KOLEJNY WSPÓLNY CUD!

Kochani

Najukochańszy, najwspanialszy, najbardziej kochający pies świata MEGA PILNIE szuka domu.

Zuzia jest niewielką suczką, waży niecałe 10 kg i łebkiem sięga poniżej kolan.
Ma około 10 lat, jest odrobaczona, zaszczepiona, wysterylizowana. Całe życie mieszkała w mieszkaniu z kilkunastoma kotami które lubi i bez problemu toleruje

Zuzia nie słyszy, dostaje w tym momencie kropelki do uszu, bo głuchota może być spowodowana zapaleniem uszu. Słabo też widzi – czeka ja wizyta u okulisty (Fundacja w razie potrzeby pokryje koszta wizyt i ewentualnego leczenia)

Zuzi zawalił się cały świat, jej ukochana Pani trafiła do szpitala, z którego już na pewno nie wróci, Ona i koty zostały interwencyjnie przez nas zabrane. 
Zuzka trafiła do awaryjnego domu tymczasowego. Niestety w najbliższy piątek musi go opuścić.

My nie mamy gdzie dać psa, nawet tak małego  Jeśli nie znajdzie się dom stały lub tymczasowy będziemy musieli szukać dla Zuzi miejsca w hoteliku dla psów. Ale dla małego, starego, głuchego i niedowidzącego psiaka, wychowanego na kanapach i poduszkach, który szuka kontaktu z człowiekiem 24 godziny na dobę to będzie traumatyczne przeżycie.

Szukamy dla Zuzi odpowiedzialnego domu stałego na resztę życia, albo chociaż tymczasowego na czas znalezienie domu.

Osoby zainteresowane adopcją prosimy o kontakt po numerem 606 508 123 (Luiza czeka na Wasze telefonu w weekend cały dzień, w dni powszednie po 15.30)
Obowiązuje wizyta przedadopcyjna i umowa, Zuzia nie zostanie wydana na łańcuch lub do kojca.

A tak o Zuzi pisze aktualna tymczasowa opiekunka

Zuzia ma 10 lat i niedawno straciła swój dom. Jej Pani trafiła do szpitala i niestety już stamtąd nie wróci. Zuzia jest najukochańszym psem świata, więc tym bardziej boli serce, że spotykają ją w jej psim życiu same nieszczęścia. Jest to najbardziej bezproblemowy pies jakiego znam – na spacerach grzecznie chodzi, nie zaczepia innych psów, nie gryzie. Lubi spacery, czasami włącza jej się wewnętrzny szczeniak i chce się pobawić. Nie ma problemu z kotami, zdarzało jej się natomiast szczekać na małe dzieci. Bardzo szybko się uczy i zrobi wszystko żeby tylko przytulić się do człowieka. Ma problemy ze zbyt stromymi schodami.

BŁAGAMY O UDOSTĘPNIANIE! MAMY 5 DNI NA ZNALEZIENIE ZUZI DOMU