Kochani!
Z całego serca prosimy Was o pomoc w walce o zdrowie i życie naszego Ryjka.

Ryjciu trafił pod opiekę Fundacji Stawiamy Na Łapy w listopadzie 2019 r. A w styczniu usłyszeliśmy mrożącą krew w żyłach diagnozę: FIP.

FIP, czyli zakaźne zapalenie otrzewnej kotów, to choroba przewrotna, tajemnicza i – do niedawna śmiertelna.

Na szczęście po wielu latach badań i eksperymentów pojawił się lek (niezarejestrowany jeszcze w oficjalnym obrocie), który wyciągnął już kilka kotów z rąk śmierci, koty te czują się dobrze i poprawnie rozwijają. Dlatego też doszliśmy do wniosku, że musimy spróbować uratować Ryjka za wszelką cenę, a cena ta – jak widzicie – jest bardzo wysoka.

Udało nam się już zdobyć 10 ampułek leku, żeby przeprowadzić pełną kurację potrzebujemy jeszcze 11 sztuk. Każda fiolka to koszt około 330 zł (cena waha się w zależności od kursu dolara), do tego dochodzi pobyt Ryjka w komorze tlenowej w całodobowej lecznicy i dodatkowe leki wspomagające chłopaka.

Ryjek jest stabilny, sam je , leki moczopędne działają na tyle dobrze, że nie trzeba wykonywać punkcji płynu, ale na pewno jeszcze minie kilka dni, nim płyn zacznie się wchłaniać. Strasznie mocno trzymamy kciuki, żeby leczenie przyniosło pożądany efekt.

Z całego serca prosimy Was o choćby najmniejsze wpłaty (można wpłacać już od 1 zł). Bez Waszej pomocy tego nie uciągniemy, a skoro jest szansa, to Ryjek po prostu musi ją dostać 

https://zrzutka.pl/6ny69y

Ps. Zachęcamy do zapoznania się z tekstem zbiórki założonej przez naszą wieloletnią wolontariuszkę, gdzie dokładniej opisujemy historię Ryjka. Jeśli macie jakieś pytania – chętnie na nie odpowiemy.